9 listopada 2022 / jedzenie
Meksykańskie Święto Zmarłych w Paryżu
No bo tu papież, tam się protestanci odłączyli, a tam jeszcze kolonizatorzy hiszpańscy w Meksyku „zmięszali” się z miejscowymi i powstał Halloween Meksykański, czyli tak zwane Wesołe Święto Zmarłych, jako że w Meksyku nie boją się śmierci. Więc palą świeczki na grobach, przynoszą jedzenie i picie i tańczą. Z powodu położenia geograficznego mają dużo światła, kolory wypadają pięknie.
A czemu to bajdurzenie? Bo po raz kolejny odwiedziłam jedną z dwóch restauracji szefowej meksykańskiej Beatriz Gonzales, o której film, niezwykle sugestywny i doskonale zmontowany, obejrzałam jakieś półtora roku temu. Te filmy o Kucharzach przez duże “K”, jest ich cała seria, robione są wspaniale, płyny (sosy, zupy) przelewają się w zwolnionym tempie, powoli też spada deszcz przypraw na potrawy. Żartobliwie to piszę, ale fakt pozostaje faktem.
Beatriz Gonzales na filmie wypada wspaniale, chciałoby się wejść w ekran, żeby spróbować jej gotowania. Ma dwie restauracje, dobre, kropka, gdyż - to moje zdanie - straciła na rozmachu i jakości. Całe szczęście zachowała porządną kartę win. Brak rodzinnej atmosfery, tak ważnej w dobrej restauracji. Obsługa miła, szkolna, dużo młodych ludzi, trochę jak w hotelu.
Zawiedziona więc nieco powróciłam do filmu, gdzie duży fragment poświęcony jest meksykańskiemu Świętu Zmarłych. Akurat ten czas. Beatriz Gonzales wprowadza nas w kolorowy apetyczny świat, przynajmniej można pomarzyć.
Zjedliśmy z przyjaciółmi przyjemny lunch, wielkie wrażenie zrobiła gruszka Belle Hélène w kuli czekoladowej. Na moje pytanie, jak to przekroić, kelner odpowiedział, zaraz pani zobaczy, i oblał całość wrzącą czekoladą, po czym czekoladowa kula rozpuściła się w try miga i nie zdążyłam jej sfotografować. Na talerzu zostały skrawki gruszki oraz jeszcze jakiś słodki prusz i lody – zimne z ciepłym niezwykle przyjemnie smakuje.
Restauracje Beatriz Gonzales: Neva i Coretta.
Beatriz Gonzales w Paryżu
Beatriz Gonzales w Meksyku
Beatriz Gonzales w Halloween
Halloween w Meksyku
Zupa, którą zdążyłam sfotografować. Ten kolor!