11 października 2022 / ludzie, wspomnienia
Przydomowy ogródek przyjaciela a łuskanie fasoli (Myśliwski? Ach!)
Przyzwyczajona do ogórków płożących się po ziemi nie znałam w ogóle jakże sugestywnej dyni! Wprowadziła ją do mojego ogródka miła pani z Krakowa i mieliśmy przez trzy sezony dużo frajdy, kwiaty plus owoce, choć dynie nie były ogromne. Hercule Poirot, bohater Agathy Christie, walczył z ich nieregularnymi kształtami, denerwowało go, że są niesymetryczne.
Ogródki i wszelkie miejsca, gdzie można coś zasadzić, a następnie obserwować jak rośnie, pielęgnując, to satysfakcja. A ogórki i buraki to satysfakcja polska, bo Francuzi, wśród których obracałam się warzywnie, czekali, żeby te warzywa urosły jak największe. Tak że ogórki w ich wydaniu, już biało żółte, nadawały się tylko na pestki, żeby siać, a buraki były wielkie jak pociski armatnie i zawsze zalatywało od nich piwnicą, nawet jeśli w niej nie leżały. Barszcz czerwony zaciekawił znajomą Francuzkę, ale nic więcej. Podobnie makowiec.
To są wrażenia normandzkie, a Normandia jest zamknięta na nowości, mieszkańcy są, jak to się mówi, zachowawczy. Do mnie wszyscy byli miło nastawieni, bo lubili Polaków, mieszkałam w miejscu, gdzie wyjątkowo wrzało podczas lądowania aliantów i gdzie walczyło wielu Polaków. Słynna poche de Falaise, odbyła się tam ostatnia część bitwy o Normandię podczas drugiej wojny.
Przydomowy ogródek – łuskanie fasoli – poche de Falaise.
W powieści Galsworthy’ego “Koniec rozdziału” występuje urocza ciotka Klara, która bez przerwy mówi, a kiedy towarzystwo pyta: "Ciociu, o co cioci chodzi?", odpowiada: "Wiem, o czym mówię. Kobiety mają biegające neurony, które wszystkie starają się złapać naraz".
A więc zaczęło się od tego, że Przyjaciel przysłał mi zdjęcia fasolki i kwiatów dyni ze swojego ogródka.
Strąki do łuskania
Kwitnąca dynia
Wyłuskane fasole